Zobacz także: Wiadomości finansowe
finanse
pieniądze
inwestycje
kredyty
pożyczka
Zapisz się teraz w bezpłatnym newsletterze który codziennie będzie na Twój email przesyłał świeże informacje finansowe:

Sigourney Weaver i Robert De Niro w thrillerze Red Lights - Sigourney Weaver i Robert De Niro w thrillerze Red Lights Dodane przez: dracowrxTagi: Red Lights Robert De Niro Sigourney Weaver Thriller Trailer Film Kino Data: 2012-02-02 Brak podobnych. Brak podobnych.
dodano 02.02.2012 19:20

Empik przeszukany w trakcie kontroli UOKiK - Rzeczniczka prasowa Empiku Monika Marianowicz poinformowała, że chodzi o postępowanie wyjaśniające w sprawie, a nie przeciwko Spółce. Brak podobnych. Brak podobnych.
dodano 02.02.2012 19:20

Pomożecie??? - W związku ze zbliżającym się okresem rozliczeniowym zwracam się z gorącą prośbą o przekazanie 1% podatku na subkonto mojego synka Mikołaja Madejskiego. Zebrane środki pomogą nam w intensywnej rehabilitacji Mikołajka. Wypełniając odpowiednią rubrykę w rocznym zeznaniu podatkowym PIT proszę… Brak podobnych. Brak podobnych.
dodano 02.02.2012 19:20

Asus Transformer Prime vs Apple iPad 2 - porównanie topowych tabletów - Asus Transformer Prime vs Apple iPad 2 - porównanie topowych tabletów Dodane przez: dracowrxTagi: ASUS Transformer Prime ASUS Apple iPad 2 Apple iPad Apple Android Tablet internetowy Tablet Technologia Data: 2012-02-02 Brak podobnych. Brak podobnych.
dodano 02.02.2012 19:20

2012 - czas trudnych inwestycji -   2011 - czas pełen burz na rynku inwestycji Rok 2011 rok nie był łaskawy dla osób chcących pomnożyć swoje środki przy pomocy instrumentów oferowanych przez rynki finansowe. Od początku roku Warszawski Indeks Giełdowy (WIG) stracił ponad 22%, a indeks największych spółek (WIG20) spadł o ponad 23.5%. Na tak duże przeceny wpłynęło wiele wydarzeń gospodarczo-politycznych o charakterze lokalnym i globalnym. Przede wszystkim ważnym przyczynkiem był i nadal pozostaje problem pogłębiającego się kryzysu strefy euro, spowodowany m.in. kłopotami finansowymi Grecji. Nie bez znaczenia były także takie wydarzenia jak arabskie rewolucje, które przetoczyły się przez kraje Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki w pierwszym kwartale roku. Głównym skutkiem tych rewolucji był wzrost ceny ropy na międzynarodowych rynkach. Kolejnym znaczącym wydarzeniem wpływającym na zachowania rynków było trzęsienie ziemi w Japonii, które doprowadziło do kryzysu nuklearnego - jak oceniają eksperci - jednego z największych, jaki dotąd miał miejsce w historii ludzkości. W efekcie rządy wielu państw zadeklarowały rezygnację z pozyskiwania energii z atomu. 1 maja od tego roku dla wielu będzie nie tylko Międzynarodowym Dniem Pracy, ale także rocznicą zgładzenia jednego z najbardziej znienawidzonych i okrutnych ludzi świata - Osamy bin Ladena. Śmierć przywódcy Talibów spowodowała umocnienie się dolara względem euro i polskiego złotego. Ważnym dniem był też 2 sierpnia - na amerykańskiej giełdzie pojawił się krach, który był związany z obawami inwestorów odnośnie braku porozumienia w sprawie podniesienia limitu zadłużenia USA. Złym nastrojom zza oceanu ulegli też polscy inwestorzy, w następstwie czego WIG 20 w przeciągu siedmiu kolejnych notowań spadł w dół aż o ponad 15%. Generalnie przez cały sierpień i wrzesień inwestorzy mieli do czynienia z dużymi przecenami na rynkach kapitałowych w Polsce i na świecie. Przedstawione wyżej wydarzenia to tylko niewielka część tego z czym przyszło się zmierzyć w roku 2011. Ten burzliwy czas spowodował duże straty w portfelach wielu lokujących swoje środki w ryzykowne walory. Z drugiej jednak strony przecenione aktywa (czy to w postaci akcji ,czy jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych) to dobra okazja na zakupy i zwiększenie udziału inwestycyjnego w ryzykownych walorach. 2012 - czas niepewności Co rok 2012 przyniesie szeroko rozumianemu światu finansowo-gospodarczemu? Eksperci zgodnie podkreślają, że przede wszystkim dalszą niepewność na rynkach finansowych, którą podsycać będzie kontynuowanie zadłużenia krajów strefy euro, brak kompromisu i konkretnych działań mających to zadłużenie zlikwidować oraz perspektywa spowolnienia gospodarczego. Dr Bogusław Półtorak (Bankier.pl, Związek Firm Doradztwa Finansowego) widzi jednak szanse na poprawę sytuacji - W drugim półroczu 2012, w zależności od światowych scenariuszy, może już dojść do pozytywnego przesilenia w światowej gospodarce. Przyspieszająca gospodarka amerykańska może stać się lokomotywą światowego wzrostu, co przełoży się na poprawę koniunktury na rynkach giełdowych. Zmniejszająca się awersja do ryzyka na świecie powinna również wpłynąć na umocnienie złotego, szczególnie jeśli okaże się, że polskie scenariusze naprawy finansów publicznych i reform zyskają konkretną postać. Kluczem do dobrej pozycji Polski w 2012 roku będzie zaangażowanie w proces naprawy Unii Europejskiej, a być może wejście na ścieżkę przyjęcia euro. Taki scenariusz docelowo uwiarygodniałby Polskę, co mogłoby być impulsem dla dalszej stabilizacji sytuacji gospodarczej. Czy inwestować? Czy w takiej sytuacji zmienności i niepewności warto narażać swoje oszczędności i lokować je w instrumenty o bardziej ryzykownym charakterze, lecz dające wyższą stopę zwrotu? No i jak długo potrwa jeszcze taka niestabilna sytuacja? Ekspert Związku Firm Doradztwa Finansowego dzieli się swoimi refleksjami na temat inwestowania i sytuacji na rynku finansowym w 2012 roku. Czy w obecnych trudnych warunkach, można bezpiecznie inwestować swoje środki? Marek Nienałtowski (DK Notus, Związek Firm Doradztwa Finansowego): - Choć obecna sytuacja na globalnych rynkach finansowych, w tym także i polskim, jest już wyraźnie lepsza niż miało to miejsce nie tak dawno temu, to nadal nie jest na tyle komfortowa, aby inwestorzy chcieli w wyraźny i masowy sposób zwiększyć swoje zaangażowanie w bardziej ryzykowne instrumenty inwestycyjne, czyli m.in. w akcje i waluty gospodarek wschodzących. W co obecnie najlepiej inwestować, uwzględniając obecną syuację? Marek Nienałtowski (DK Notus, Związek Firm Doradztwa Finansowego): - Przy utrzymującej się ciągle znacznej niepewności nadal największym popytem wśród uczestników rynków będą cieszyć się inwestycje bezpieczne, np. w obligacje czy jednostki funduszy inwestycyjnych lokujące w nich swoje środki. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że część inwestorów staje się coraz bardziej chętna do podkupywania wyraźnie przecenionych na przestrzeni ostatnich miesięcy mniej bezpiecznych aktywów, przy założeniu, że w kolejnych miesiącach atmosfera na światowych rynkach i w gospodarce może jednak ulec poprawie. Jak długo może jeszcze potrwać stan niepewności i zmienności na rynkach finansowych i jakie kroki inwestycyjne warto podjąć w tym momencie? Marek Nienałtowski (DK Notus, Związek Firm Doradztwa Finansowego): - Dobre sygnały napływające cały czas z polskiej ekonomii, w połączeniu z możliwą stabilizacją nastrojów za granicą, w tym głównie w Eurolandzie, stwarzają coraz większe szanse na wyraźniejsze wzrosty na warszawskiej giełdzie w przyszłym roku oraz na towarzyszące im wzmocnienie naszej waluty. W takich warunkach powolne i stopniowe zmniejszanie przez Polaków udziału w swoich oszczędnościach - rozwiązaniach najbardziej bezpiecznych[1] na rzecz tych bardziej agresywnych, wydaje się być na ten moment krokiem właściwym, choć jak zawsze obarczonym ryzykiem. [1]Na dzień dzisiejszy mowa tu głównie o lokatach bankowych, z racji: gwarancji Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, wysokiego oprocentowania - nawet ubruttowione 8%, oraz braku konieczności deponowania środków na długi termin  źródło: 2012 - czas trudnych inwestycji
dodano 02.02.2012 17:19

Biznes rozwydrzonych nastolatków #8211; polskie firmy mają średnio dwadzieścia kilka lat -   Powinniśmy raczej zdecydowanie szybciej adaptować ich rozwiązania dotyczące zarządzania zasobami ludzkimi, uwalniając tym samym jeszcze więcej potencjału i ducha przedsiębiorczości niż dotychczas. Polskie firmy osiągają liczne sukcesy na rynku krajowym, a tylko nieliczni w zderzeniu z bardzo wymagającą i wysoce produktywną konkurencją zagraniczną mierzą się jak równy z równym. Na tle światowego rynku nie mamy się czym pochwalić. Brakuje innowacyjności, strategicznego myślenia oraz planowania. Natomiast cechuje nas chęć osiągania sukcesów, dynamika oraz pęd do rozwoju. Stąd można przyrównać, że polskie firmy są niczym rozwydrzone nastolatki – pełne energii, ale również chaotycznego działania. Werwa to jednak za mało, aby móc efektywnie współdziałać na rynku. Większości managerów potrzeba nowej, specjalistycznej wiedzy oraz wiary w potencjał i kreatywność swoich współpracowników.   Analizując zachowanie firm na rynku, można dojść do wniosku, że spora część z nich po prostu wykazuje się jeszcze w dużym stopniu niedojrzałością. Kierują się modą, przejawiają skłonność do stadnego myślenia, koncentrują się na detalach, często brakuje im dystansu do samych siebie, nie grzeszą autorefleksją. Wiele z nich nie potrafi spojrzeć na siebie z innej niż własnej perspektywy. Myślą przez pryzmat posiadanych maszyn, hali produkcyjnej tego, co robi, bądź nie robi konkurencja. Skupiają się na umiejętnościach handlowych w sytuacji, gdy są firmą produkcyjną. Takie nastawienie rodzi wiele problemów. I to nie tylko dla nich samych, ale również dla pracowników, kooperantów, firm zewnętrznych, środowiska społecznego i naturalnego. Zachowanie takie nie wynika wprost z długości funkcjonowania na rynku, ale od zarządzających i ich bogactwa doświadczeń zawodowych. To oni mają realny wpływ na politykę firmy, strategię biznesową oraz sposób jej realizacji. Największą słabością polskich firm jest 50-letnia przerwa w rozwoju kultury biznesowej i dobrych praktyk. W efekcie mamy sporą rzeszę menedżerów samouków, którzy nabierali pierwszych manier przy okazji prowadzenia własnych firm. Dużym plusem, choć w mniejszym stopniu, było pojawienie się zachodnich korporacji w Polsce. Większy wpływ mają za to otwarte granice i możliwość bezpośredniego obserwowania jak działają te korporacje na rynkach macierzystych. Skutki niedojrzałego myślenia dla samej firmy najszybciej są widoczne po zestawieniu potencjału produkcyjnego/sprzedażowego, wielkości portfolio z udziałem w rynku.  Weźmy za przykład dwie firmy z jednej branży. Na początek podobieństwa – obie powstały w połowie lat 90-tych, na początku tego wieku zatrudniały każda z nich ponad 1000 osób, miały rozbudowaną sieć dystrybucji obsługiwaną przez prawie 100 przedstawicieli handlowych, obie dokonywały akwizycji. A teraz różnice – pierwsza z nich na początku wieku posiadała 5 marek będących liderami w swojej kategorii. Wprowadzając nowe marki czy dokonując  zakupu marek nie będących liderami, w krótkim czasie wprowadzała je do grona liderów rynkowych. Druga firma, pomimo przejęć, wprowadzenia wielu marek, ma tylko jedną niekwestionowaną perłę w swoim portfolio .. Dodatkowo dwie, może trzy marki pretendujące do bycia liderem. Cała reszta marek, po mimo swojego potencjału, leżą na półkach pokryte kurzem. Pierwsza z nich jest dziś niekwestionowanym liderem , a druga jest ledwo zauważalna w skali kraju. Skąd takie różnice? Otóż spowodowane są podejściem zarządzających. Pierwsza z nich założona została przez doświadczonych biznesowo wspólników, a druga wyrosła z rodzinnego interesu zajmującego się handlem obwoźnym. Dwie różne filozofie działania, dwa różne podejścia do prowadzenia biznesu. Upór, silna motywacja, umiejętność myślenia taktycznego, umiejętność realizacji szybkich zmian, to cechy bardzo ważne przy zakładaniu i rozwoju firmy. Jeżeli później takie cechy osobowe nie zostaną wsparte biznesowym obyciem, to efektem jest brak marketingowego planowania strategicznego, myślenia w dłuższej perspektywie, myślenia stale ewoluującymi potrzebami klientów. Dla takiej firmy głównymi determinantami kształtującymi politykę sprzedaży są zdolności produkcyjne, efektywne wykorzystanie posiadanych zasobów, zadowolenie księgowych i kontrolingu. Jeżeli chodzi o możliwość wpływu na kształt i ostateczną formę produktu, to marketing jest marginalizowany, a sprzedaż sprowadzona do roli wykonawczej odgórnie założonych planów.Strategiczną rolę marketingu przejmuje zarząd przy wsparciu inżynierów, technologów, zakupów i produkcji. Kwestie związane z analizą potrzeb klienta, jego oczekiwań, badania jego prawdziwych motywacji – o ile w ogóle brane pod uwagę, zazwyczaj są marginalizowane i umniejszane. Takie zarządzanie rodzi dalsze konsekwencje w postaci dużej ilości indeksów na magazynie, zwiększenia kosztów produkcji, za szerokiej oferty z jaką muszą poradzić sobie przedstawiciel handlowi. W takiej firmie nadal pokutuje myślenie w kategoriach minimalizacji nakładów i maksymalizacji zysków. Konsekwencje? Bardziej wartościowi pracownicy są podkupywani przez inne firmy, bądź sami odchodzą. Motywacją tu bywa nie tylko kwestia finansowa, ale również organizacja pracy, ład korporacyjny, a co za tym idzie przejrzyste zarządzanie, planowe działanie. Nie bez znaczenia jest istnienie polityki zarządzania zasobami ludzkimi, a co za tym idzie indywidualne ścieżki kariery, systemy motywacyjne, szkolenia. Dotyczy to zarówno pracowników produkcyjnych jak i kadry zarządzającej. Takie firmy nie są zainteresowane budowanie trwalszych relacji z pracownikami, a za system motywacji służą opresyjne regulaminy i obostrzenia. Odejście doświadczonych pracowników często powoduje zatory na produkcji, utratę kontaktów handlowych, perturbacje w poszczególnych działach. Całość odbija się na ogólnym funkcjonowaniu firmy. Na to nakłada się kolejna kwestia – w firmie zostają albo osoby, które nie mogą odejść, bądź nie mogą znaleźć sobie lepszej pracy. Tacy pracownicy są podwójnie demotywowani – raz, że źle im się pracuje, a dwa, że nie mogą odejść. Wówczas mogą zdarzać się sytuacje psucia negocjacji handlowych, wynoszenie towaru, niszczenie mienia, czy sabotowania produkcji. To wszystko prowadzi do utraty kontraktów, zwrotów, kar, zerwanych umów, a w konsekwencji utraty reputacji marki na rynku.   Próbując ubrać niedojrzałość w liczby – wg raportu „KondycjaMarketingu.pl w Małych i Średnich Przedsiębiorstwach 2009” aż 1/3 firm nie planuje sprzedaży przy udziale ludzi z marketingu, budżet marketingowy doraźnie planuje aż 32% badanych, w 1/5 przypadków zarządy nie potrafią ocenić efektywności pracy własnych działów marketingu. Wg raportu Pentora „Procesy inwestycyjne i strategie przedsiębiorstw w czasach kryzysu” zleconego przez PARP w 2010 roku, polscy przedsiębiorcy koncentrują się przede wszystkim na wynikach finansowych poprzez zwiększanie obrotów, a dużo rzadziej na optymalizowaniu procesów,  poprawie jakości zarządzania czy szukaniu oszczędności. Badani dużo rzadziej wskazywali na konieczność planowania strategicznego, koncentrującego się na budowie trwałych elementów przewagi rynkowej, a częściej na działaniach taktycznych zwiększających penetrację rynku, czy dywersyfikację oferty. Według tego samego raportu, większość MSP nie posiada i nie wykazuje potrzeb do zdobywania wiedzy o rynku, a w swych działaniach kieruje się intuicją. Podobne podejście prezentują w stosunku do możliwości korzystania z zewnętrznego wsparcia. Niska wiedza i niskie potrzeby wiedzy powodują postrzeganie zewnętrznego finansowania działalności jako przejaw kryzysu, a korzystanie z usług doradczych jako efekt słabości.   Takie podejście przekłada się również na współpracę z firmami zewnętrznymi. Bez względu na charakter współpracy – jeżeli taka firma coś kupuje, to traktuje partnera przedmiotowo i instrumentalnie. I nie ma tu znaczenia czy kupuje maszyny, technologie, wiedzę, czy też doradztwo marketingowe czy finansowe. Takich firm na ogół nie traktuje się jako ekspertów, doradców wyspecjalizowanych w danej dziedzinie, ale bardziej jako sprzedawców, starających się wepchnąć ze swoim najdroższym towarem i sprzedać wyłącznie z korzyścią dla siebie. Dlaczego tak się dzieje? Mam wrażenie, że dla takich firmy korzystanie z zewnętrznych usług doradczych może świadczyć o ich braku doświadczenia, słabości, czy wręcz braku kompetencji. Jeżeli decydują się na współpracę, to jedynie w wymiarze egzekucyjnym. Rzadko zgadza się na współpracę kompleksową, pozwalającą na rozpoznanie warunków i możliwości zastosowania optymalnych rozwiązań. Powoduje to, że firma kupuje gotowe rozwiązania bez wiedzy jak je zastosować. W efekcie mamy kolejny kamyk na drodze rozwoju firmy. Co gorsze, takie zachowanie psuje rynek usług konsultingowych i doradczych. Ze względów na kryzys, zawsze znajdą się takie firmy, które będą schlebiały gustom klientów i będą oferowały to, czego oczekują, a nie to czego potrzebują. Widać zmiany w myśleniu o sobie i otoczeniu. Dzięki otwartym rynkom, polscy menedżerowie mają możliwość podpatrywania jak działają firmy zachodnie,  zarządzane w sposób dojrzały, gdzie kultura biznesowa kształtuje się bez żadnych przerw od ponad 200 lat. Trzeba tu jednak wyraźnie zaznaczyć, że nie każda zachodnia firma może być wzorem, że szeroko pojmowana kultura korporacyjna nie zawsze bywa gwarantem właściwego podejścia. Na szczęście rynek i konsumenci w coraz większym stopniu weryfikują takie podejście i tym samym wymuszają korzystne dla wszystkich zmiany. Coraz częściej zarządzający postrzegają korzystanie z usług zewnętrznych jak możliwość rozwoju, a nie przejaw słabości. Co prawda nadal spora liczba MSP uważa usługi doradcze za zbędne, ale odsetek ten maleje. W wielu firmach optyka postrzegania własnej pozycji na rynku przenosi się z potencjału własnego na oczekiwania klienta. Na znaczeniu zyskują działy marketingu i zdobywają coraz większy wpływ na zarządzanie. Łaskawszym okiem patrzy się również na usługi zewnętrzne, co widać chociażby po liczbie pojawiających się nowych firm doradztwa strategicznego czy biznesowego. Coraz więcej firm zaczyna podchodzić do kwestii zarządzania w sposób bardziej przemyślany. Dla wielu z nich planowanie strategiczne jest procedurą standardową, pozwalającą efektywnie zarządzać własnym rozwojem. Dla części jest to innowacja, której wdrożenie pociąga za sobą konieczność wprowadzenia szeregu zmian w strukturze i sposobie zarządzania. Widać to dobrze chociażby na przykładzie tworzenia rocznych planów marketingowych, co dla wielu z nich jest nowością przysparzającą trudności organizacyjne.   Są również takie, które podchodzą do zarządzania strategicznego w sposób pragmatyczny. Firmy już na tyle dorosłe i samoświadome, że mogą zaufać zewnętrznemu partnerowi i powierzyć mu w zarządzanie ważne obszary, jak marketing, kontroling finansowy, czy zasoby ludzkie. Wraz z upływem czasu,  firmy jako organizacje dorastają, stając się bardziej świadome nie tylko własnej siły, ale również własnych słabości. Dzięki temu zaczynają dostrzegać niewykorzystywany dotychczas potencjał. Zauważają, że mają duży wpływ na życie wielu ludzi, kształt środowiska, kondycję najbliższego otoczenia.  Zaczynają myśleć o sobie, jako dorosłym, odpowiedzialnym za siebie i innych podmiocie. Słuchają otoczenia, zarówno wewnętrznego jak i zewnętrznego, uwzględniając jego potrzeby w swojej strategii. Analizując własny rozwój uwzględniają nie tylko kwestie bezpośrednio wpływające na wzrost sprzedaży, ale również na czynniki pośrednio wypływające na jakość i efektywność działań operacyjnych. Stąd też firmy coraz częściej tworzą własną politykę odpowiedzialności społecznej, rozwijają działy zarządzania zasobami ludzkimi, poszukują innowacji. Są zainteresowane budowaniem trwałych relacji rozumiejąc, że im są one lepsze, tym większe są zyski. Dostrzegają rolę reputacji, zaczynając świadomie nią zarządzać zarówno w sferze pracowniczej, jak i relacjach biznesowych czy konsumenckich.   Spora część polskich firm ma dziś nie więcej niż 15 lat. Tych, które właśnie wchodzą w dorosłość jest zdecydowanie mniej. Co gorsze, w Polsce nie ma praktycznie dojrzałych, trzydziesto-, czterdziestoletnich firm. Organizacji na tyle młodych,  że jeszcze głodnych kolejnych sukcesów, a jednocześnie posiadających już wystarczające doświadczenie i obycie, aby nie zachowywać się jak biznesowe nastolatki.   Mówi się, że dzieci pozostawione same sobie, szybciej dojrzewają i stają się samodzielne. Odnosząc to do kondycji polskich firm, trudno temu zaprzeczyć. Jest grupa firm, które świetnie poradziły sobie z trudnościami wieku dorastania i stały się prężnie działającymi organizacjami. One już jakiś czas temu zrozumiały, że nie warto czekać na dekoniunkturę  i trzeba już przyspieszać i inwestować w rozwój. Widać to dobitnie po raporcie opracowanym przez Ernst &Young „Innowacyjność sektora MSP w Polsce”, w który wyraźnie pokazuje korelację między wiekem firmy, a skłonnością w inwestowanie w badania i rozwój. Wg raportu firmy starsze są skuteczniejsze w tworzeniu i rozwijaniu nowych produktów i usług. Również one mogą pochwalić się wypracowywaniem wyższych zysków ze sprzedaży takich produktów.   Jest niestety też grupa firm, które dojrzewają wolniej i nie potrafią wejść w dorosłość. Kurczowo trzymają się standardów zarządzania, które świetnie sprawdzały się na wczesnym etapie rozwoju, ale zaczynają zawodzić, gdy biznes się rozrasta i wymaga nowych metod i reguł. Takie firmy muszą koniecznie dojrzewać szybciej, przenosić nacisk z działań taktycznych na planowanie strategiczne. Te które zostają w tyle, są bezlitośnie traktowane przez rynek, który srodze każe nieodpowiedzialne ruchy. Mijający kryzys niejedną firmę zweryfikował ostatecznie.  źródło: Biznes rozwydrzonych nastolatków #8211; polskie firmy mają średnio dwadzieścia kilka lat
dodano 02.02.2012 17:19

Wydziedziczenie częściowe - nowy instrument prawny - Stan obecnyObowiązujące prawo spadkowe nie przewiduje wprost instytucji wydziedziczenia częściowego. Co istotne, wydziedziczenie w rozumieniu potocznym różni się od wydziedziczenia w rozumieniu kodeksu cywilnego. W znaczeniu potocznym wydziedziczenie to wyłączenie od dziedziczenia, natomiast kodeks cywilny nakazuje pod podjęciem wydziedziczenia rozumieć pozbawienie uprawnionego zachowku. Zgodnie z tym rozumieniem spadkodawca może pozbawić zstępnych, małżonka i rodziców zachowku (art. 1008 k.c.). Ustawodawca wyraźnie wskazuje, że tego typu rozporządzenie jest wydziedziczeniem, czyli wyłączeniem danej kategorii bliskich od dziedziczenia. Z powołanego artykułu wynika wyraźnie wprowadzony przez ustawodawcę nakaz zawarcia tego typu dyspozycji w rozporządzeniu na wypadek śmierci, jakim jest testament. Przesłanki wydziedziczeniaWydziedziczenie następuje w przypadkach określonych w ustawie, co oznacza, że spadkodawca nie ma dowolności w wyborze przyczyn wyłączenia od dziedziczenia. Ustawodawca zawarł bowiem w art. 1008 k.c. katalog zdarzeń umożliwiających wyłączenie od dziedziczenia. Do tych zdarzeń ustawodawca zaliczył działania podejmowane przez uprawnionego do zachowku oceniane zdecydowanie negatywne, w tym np. postępowanie - wbrew woli spadkodawcy - uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego, dopuszczenie się umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu, wolności lub rażącej obrazy czci (względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób). Ostatnią przyczyną umożliwiającą wydziedziczenie jest niedopełnianie obowiązków rodzinnych względem spadkodawcy. Należy zauważyć, że tylko te zdarzenia mogą być przyczynami wyłączenia od dziedziczenia. Stopniowanie wydziedziczenia?Analizując konstrukcję wydziedziczenia należy odnieść się także do możliwości decydowania przez spadkodawcę o zakresie wydziedziczenia, tzn. wprowadzenia wydziedziczenia o charakterze częściowym. Warto także zauważyć, że dopuszczalność wydziedziczenia częściowego przewidują inne systemy prawne, np. prawo austriackie, w którym możliwe jest obdarowanie spadkobiercy ustawowego zachowkiem w rozporządzeniu na wypadek śmierci. Częściowe wydziedziczenie obecne jest także w prawie szwajcarskim jako narzędzie pewnych działań prewencyjnych podejmowanych przez spadkodawcę w przypadku, gdy jego zstępny prowadzi tryb życia uprawdopodobniający zmarnotrawienie majątku rodzinnego. Tego typu wydziedziczenie określa się często jako wydziedziczenie w dobrej wierze.Co do zasady, kodeks cywilny nie dopuszcza możliwości wydziedziczenia częściowego. Teoretycznie, wydziedziczenie częściowe mogłoby mieć postać zmniejszenia zachowku przysługującego uprawnionym, np. zstępnemu spadkodawcy. Pojawia się zatem pytanie, czy nie można by wprowadzić regulacji umożliwiającej zmniejszenie zachowku przysługującego uprawnionemu w przypadku, gdy zstępny nie utrzymuje bliskich stosunków rodzinnych ze spadkodawcą. Odpowiednia dyspozycja w tym zakresie powinna znaleźć się w takim przypadku w rozporządzeniu na wypadek śmierci (testamencie). Obecnie, jak już wyżej wspomniano, nie ma możliwości regulowania przez spadkodawcę wysokości zachowku, a zatem częściowego wydziedziczenia. Ewentualne zmiany w tym zakresie pozostają zatem w sferze postulatów. Spadkodawca, musi zatem podjąć decyzję, czy wydziedziczyć uprawnionego do zachowku, np. zstępnego lub małżonka, w przypadku, gdy zaistnieją przypadki ustawowe. Nie może jednak decydować o wysokości zachowku - wydziedziczenie, którego spadkodawca dokona, ma zastosowanie do zachowku w pełnej wysokości.źródło: Wydziedziczenie częściowe - nowy instrument prawny
dodano 02.02.2012 17:19

PKP CARGO ogranicza konkurencję -   Wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczy postępowania UOKiK prowadzonego przeciwko PKP Cargo na wniosek jednego z konkurentów przedsiębiorstwa. Złożyła go 6 lipca 2006 roku, a następnie zmodyfikowała spółka CTL Logistics z Warszawy, największa prywatna firma logistyczna w kraju, działająca w obszarze transportu kolejowego. W lipcu 2009 roku Prezes Urzędu potwierdziła, że PKP Cargo wykorzystuje swoją przewagę i narzuca części kontrahentom uciążliwe warunki współpracy. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w swoim wyroku potwierdził zasadność sformułowanych wówczas zarzutów, zwracając uwagę na celowość i umyślność podejmowanych przez spółkę działań, dotyczących szeregu podmiotów. Sąd podtrzymał również wysokość sankcji finansowej nałożonej na PKP Cargo, której wysokość uznana została za odpowiednią w stosunku do naruszenia przepisów. Wniosek CTL Logistics W złożonym do UOKiK wniosku, LTC Logistics zarzuca PKP Cargo, że wykorzystując swoją dominującą na rynku pozycję, Cargo stosowała działania monopolistyczne narzucając części swoich kontrahentów niedogodne warunki kooperacji. Zgodnie z zapisami „Zasad sprzedaży usług przewozów towarowych przez PKP Cargo S.A.”  spółka „…wykluczyła możliwość współpracy w ramach umów wieloletnich i specjalnych z podmiotami uznanymi za swoich konkurentów w zakresie realizacji przewozów towarów, które konkurent sam przewozi…”. Spowodowało to, że wszystkie spółki zależne od CTL Logistics traktowane były przez PKP Cargo, jako konkurent, wskutek czego nie mogły one korzystać z przywilejów, upustów cenowych, przewidzianych umowami specjalnymi i wieloletnimi. W związku z tym przewoźnik kolejowy CTL Logistics zobowiązany był do współpracy na podstawie umów ogólnych, pozbawionych preferencji cenowych, lub też ograniczenia działalności, do przewozu niektórych tylko towarów, będących poza polem zainteresowania dominanta. Praktyka ta miała w rozumieniu wnioskodawcy eliminować rodzącą się konkurencję oraz eliminować możliwość liberalizacji rynku przewozów towarowych poprzez dowolność PKP Cargo w zakresie kształtowania wzajemnych stosunków z konkurentami. Stanowisko PKP Cargo Jedną  z linii obrony stosowanych przez PKP Cargo podczas trwania postępowania wyjaśniającego UOKiK, była polemika przedsiębiorstwa z treścią definicji rynku kolejowego, zastosowanej przez wnioskodawcę oraz pozycji PKP Cargo. Zgodnie z przekazanym stanowiskiem przewoźnik uznał, że definicja rynku właściwego w sprawie jest błędna, ponieważ nie został on określony jako substytucyjny do transportu samochodowego i żeglugi śródlądowej oraz został zawężony. Spółka zwróciła uwagę na jego rozszerzenie o podmioty zagraniczne, mogące prowadzić w Polsce działalność w obszarze przewozu towarów. Zgodnie z tymi argumentami definicja rynku właściwego w sprawie  jest błędna, a PKP Cargo nie posiada na nim pozycji, którą można by jasno określić mianem dominanta. Spółka PKP Cargo twierdziła również, że stosowane przez nią działania regulowane wspomnianymi „Zasadami sprzedaży usług przewozów towarowych przez PKP Cargo S.A.” są uzasadnione, ponieważ wynikają one z nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez konkurentów będących jednocześnie jej klientami. Argumentacja ta zwracała uwagę na fakt przejmowania przez klientów spółki, stanowiących jednocześnie jej konkurencję, kontrahentów przedsiębiorstwa. Konkurenci PKP Cargo mieli wykorzystywać uzyskane z racji współpracy ze spółką informacje, by dostosowywać własne oferty dotyczące najbardziej opłacalnych przewozów całopociągowych tak, by były one bardziej atrakcyjne dla klientów przedsiębiorstwa. W ramach przykładu tego rodzaju działań, przedsiębiorstwo podało  kazus nawiązania współpracy jego byłego klienta – Zakłady Azotowe „Puławy” S.A. ze spółką wnioskodawcy CTL Rail Sp. z o.o. Zgodnie z tym, środki podejmowane przez spółkę są „działaniem obronnym przeciwko nieuczciwym praktykom dokonywanym wobec niej przez prywatnych przewoźników, próbą obrony swojej malejącej pozycji na rynku i działaniem mającym na uwadze interes gospodarczy spółki” twierdzi w przekazanym UOKiK piśmie PKP Cargo. Jednocześnie w decyzji wydanej przez UOKiK 7 lipca 2009 czytamy „W opinii PKP Cargo uznanie zarzucanej Spółce w niniejszym postępowaniu praktyki za ograniczającą konkurencję spowoduje, że Spółka:   utraci instrument niezbędny do ochrony jej interesów handlowych i będzie na powrót finansować z własnych środków działalność konkurencyjnych przewoźników, będzie zmuszona ujawniać konkurencyjnym przewoźnikom warunki handlowe oferowane klientom, będzie zmuszona „odkryć” całą swoją politykę cenową, w tym przedstawiać oferty na usługi przewozowe konkurentom, którzy zamierzają startować w tych samych przetargach, co spowoduje lawinowe przejmowanie jej przewozów przez konkurentów”.   Z decyzjami Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów można się zgadzać lub nie... Niezaprzeczalnym jest jednak fakt, że jest to zdaje się najlepiej i najsprawniej funkcjonujący urząd w kraju.  źródło: PKP CARGO ogranicza konkurencję
dodano 02.02.2012 17:19

Zalegasz z płatnością za leasing? Miej się na baczności -   Umowa leasingu jest umową wzajemną, zawartą pomiędzy finansującym i korzystającym. Zobowiązaniem finansującego przedsiębiorcy jest nabycie określonej rzeczy (np. samochodu), a następnie oddanie jej w używanie korzystającemu. Z kolei korzystający na mocy umowy leasingu zobowiązuje się do zapłaty finansującemu wynagrodzenia pieniężnego za ten samochód. Specyfika tego wynagrodzenia polega na tym, ze ma być ono płatne w ratach. W rzeczywistości korzystający bardzo często dopuszcza się zwłoki w płatnościach rat. Wówczas po stronie finansującego przedsiębiorcy powstaje uprawnienie do wypowiedzenia umowy ze skutkiem natychmiastowym. Wcześniej jednak muszą zostać spełnione łącznie następujące warunki:   korzystający popadł w zwłokę z zapłatą co najmniej jednej raty finansujący musi wcześniej wyznaczyć korzystającemu odpowiedni dodatkowy termin do zapłacenia zaległości   Zwłoka w płatnościach rat W przypadku umowy leasingu nie jest konieczne długotrwałe niewywiązywanie się z płatności. Wystarczy zwłoka w płatności jednej raty. Przedsiębiorca musi jednak pamiętać, że zwłoką nie jest każde opóźnienie w płatnościach rat. Ma ona miejsce wówczas, gdy opóźnienie wynika z winy lub niedochowania staranności po stronie korzystającego. Nie będzie więc zwłoką okoliczność opóźnienia w płatności rat, jeśli opóźnienie to będzie wynikało np. z choroby korzystającego i związanym z tym pogorszeniem jego sytuacji majątkowej. Dodatkowy termin do zapłaty zaległości Jeśli faktycznie przedsiębiorca stwierdzi zwłokę w płatnościach przez korzystającego, musi kolejno wyznaczyć mu dodatkowy termin do uregulowania zaległych należności. Wyznaczenie to powinno mieć formę pisemną. Ponadto koniecznie musi zawierać wyraźny zapis o tym, że brak zapłaty w wyznaczonym terminie, będzie skutkował wypowiedzeniem umowy ze skutkiem natychmiastowym. Wypowiedzenie umowy Wobec braku płatności ze strony korzystającego, finansujący po upływie wyznaczonego przez siebie dodatkowego terminu, może skutecznie wypowiedzieć umowę leasingu. Wypowiedzenie to składa korzystającemu na piśmie, określając, iż ma ono skutek natychmiastowy. Z chwilą wypowiedzenia powstaje po stronie korzystającego obowiązek zwrotu przedmiotu leasingu.  źródło: Zalegasz z płatnością za leasing? Miej się na baczności
dodano 02.02.2012 17:19

Nowe korzyści zawieszenia działalności gospodarczej -   Modyfikacja zasad dotyczących okresu zawieszenia działalności gospodarczej. Nowelizacja zasad zawieszenia działalności gospodarczej dotyczy przede wszystkim uelastycznienia okresu zawieszenia działalności gospodarczej. Przejawia się to w możliwości zawieszenia działalności gospodarczej przez przedsiębiorcę niezatrudniającego pracowników na okres od 30 dni do 24 miesięcy. W tej kwestii występuje jednak jeden wyjątek kiedy to do zawieszenia działalności doszło na okres 1 miesiąca, które przypadło w lutym. W tym wypadku minimalny okres zawieszenia wynosi tyle dni, ile przypada na dany miesiąc w danym roku kalendarzowym. Ten właśnie okres stanowi novum w zakresie instytucji zawieszenia działalności gospodarczej. Do 30 czerwca 2011 roku można było zawiesić działalność gospodarczą na okres od 1 miesiąca do 24 miesięcy. Korzyść z takiego uregulowania okresu zawieszenia działalności gospodarczej polega na tym, że przedsiębiorca może zawiesić działalność gospodarczą na określoną liczbę dni nie mniejszą niż 30. Tym samym przedsiębiorca nie musi już zawieszać działalności gospodarczej wedle dotychczasowego, nader sztywnego zapisu, wymagającego zawieszenia działalności gospodarczej na okresy miesięczne. Aktualnie przedsiębiorca może bowiem zawiesić działalność gospodarczą na okres liczony w dniach lub miesiącach albo w miesiącach i dniach. Jest to znacząca zmiana, która w praktyce może pomóc przedsiębiorcom, którzy chcieliby zawiesić działalność gospodarczą na okres np. 40 dni, co dotychczas było niemożliwe i jeśli przedsiębiorca chciał zawiesić działalność gospodarczą na okres powyżej 1 miesiąca to najkrótszy okres zawieszenia działalności gospodarczej na jaki mógł zawiesić działalność gospodarczą, wynosił 2 miesiące. Tym samym, takowy przedsiębiorca musiał ponosić wszelkie ryzyko związane z dłuższym okresem zawieszenia działalności gospodarczej, w szczególności ryzyko ekonomiczne. Zmiana w tym zakresie umożliwia dostosowanie okresu zawieszenia działalności gospodarczej przedsiębiorcy do jego rzeczywistych potrzeb biznesowych. Doprecyzowano również, że do obliczania okresu zawieszenia działalności gospodarczej stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego, dzięki czemu nie ma już luki prawnej, która rodziłaby spory co do tego jak taki okres liczyć. Ponadto dodano zapis, zgodnie z którym okres zawieszenia działalności gospodarczej trwa nie tyle do dnia złożenia wniosku o wpis informacji o wznowieniu wykonywania działalności gospodarczej, ale może także trwać do dnia wskazanego w tym wniosku, który nie może być wsześniejszy niż dzień złożenia wniosku. Tym samym umożliwiono określanie we wniosku o wznowienie działalności gospodarczej wskazywanie dnia faktycznego zakończenia zawieszenia działalności gospodarczej. Nowe zasady zawieszenia działalności gospodarczej przez wspólników spółki cywilnej oraz przez przedsiębiorcę prowadzącego działalność gospodarczą w różnych formach prawnych. Nowelizacja ustawy o swobodzie działalności gospodarczej wprowadziła korzystne zmiany, które obejmują wspólników spółek cywilnych. Zmianami objęte zostały osoby, które prowadzą działalność w charakterze wspólnika spółki cywilnej oraz są wspólnikami w kilku spółkach tego rodzaju. Do tej pory taki przedsiębiorca mógł zawiesić swoją działalność tylko wtedy jeśli zawiesił działalność we wszystkich spółkach w jakich uczestniczył. Aktualnie przedsiębiorca ma prawo zawiesić działalność we wszystkich spółkach cywilnych lub tylko w jednej z nich, bądź w kilku spośród wszystkich, w których uczestniczy. Ponadto wspólnik spółki cywilnej nie może zawiesić działalności, jeżeli jednocześnie tej działalności nie zawieszą pozostali wspólnicy. Tym samym uelastyczniono zasady zawieszenia działalności gospodarczej przez wspólników spółki cywilnej, poprzez umożliwienie wspólnikowi spółki cywilnej zawieszenia działalności gospodarczej w stosunku do jednej lub kilku takich spółek, przy założeniu, że działalność gospodarczą zawieszą również wszyscy pozostali wspólnicy. Analogiczna zmiana dotyczy wprowadzenia możliwości zawieszenia działalności gospodarczej przez przedsiębiorcę prowadzącego działalność gospodarczą w różnych formach prawnych, w stosunku do jednej z tych form. Dotychczas taki przedsiębiorca był zmuszony zawieszać działalność gospodarczą w stosunku do wszystkich form prawnych, w których prowadził takową działalność. Obecnie przedsiębiorca może zawiesić działalność gospodarczą np. jako osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą, a prowadzić działalność gospodarczą jako jednoosobowa spółka z o.o.  źródło: Nowe korzyści zawieszenia działalności gospodarczej
dodano 02.02.2012 17:19